ZobaczDom.pl

Domki z kart

Tagi:

Nie tak dawno architekci protestowali przeciw „blokowiskom” z wielkich płyt. Ostrzegali, że sposób ich budowy grozi katastrofami, a bloki będą się składać jak domki z kart, kiedy przerdzewieją połączenia między płytami. Zostali spacyfikowani przez socjalistyczne biura, projektujące pod dyktando fabryk domów. Zegar tej bomby ciągle tyka.

Gdy nastał czas przemian, architekci z nową energią zaoferowali swą pracę, by wznosić piękne, wygodne i bezpieczne obiekty, zwłaszcza użyteczności publicznej. Można je budować z nowoczesnych i trwałych konstrukcji. Jednak nowe czasy przyniosły na polski rynek dziki kapitalizm, dyktat szybkiego zysku. Ma być najtaniej i tak jak żąda tego inwestor. Pieniądz rządzi, więc tym razem lobby deweloperskie wyrzuciło architektów na margines. Ustawowo jeszcze bardziej zmniejszono uprawnienia architektom ograniczając je wyłącznie do rysowania projektu w zakresie wyglądu i funkcji obiektu. Odtąd architekci nie będą przeszkadzać na budowie, upominając się o dobrą architekturę, nie zgadzając się na słabe konstrukcje, fuszerkę i substytuty, czy na głupie decyzje inwestora.
Kto zatem jest odpowiedzialny za stan naszego budownictwa? Wszyscy, czyli nikt. Ta rodzimie zbiorowa odpowiedzialność zastąpiła architekta, który w cywilizowanym świecie ma status zawodu zaufania publicznego. Jest wszechstronnie wykształcony, odpowiada za bezpieczeństwo i piękno budowli, za dobro społeczne i korzyści właściciela. Tymczasem rok temu architekta prawie wymazano z polskiego prawa budowlanego. Są za to różnorodni projektanci, inspektorzy, kierownicy, rzeczoznawcy, specjaliści. Kiedy wreszcie wskaże się jednego kapitana tej załogi? Czy warto oszczędzać na pracy architektów? Kto rozdaje karty w tej grze by dalej budować z nich niebezpieczne domki?

 

Arch. Paweł Wład Kowalski
 

© Copyright W.M. Pracownia Projektowania Miasta. Wszelkie prawa zastrzeżone  | o Pracowni | nagrody | kontakt | Ciekawe strony | Mapa strony