ZobaczDom.pl

Duży duch małego domu

Dom jednorodzinny, niezależnie od wielkości, powinien spełniać różnorodne potrzeby zamieszkania rodziny. Ich katalog i sposoby ich zaspokojenia są powszechnie znane, ale jednak dopiero na własnej skórze ludzie przekonują się czy ich satysfakcjonują. Listę życzeń inwestor zwykle zaczyna od ilości i wielkości pomieszczeń, jakie ma mieć jego dom. Salon – 30-40m2, kuchnia 12 –15m2, sypialnie około 15m2. Po dodaniu ich powierzchni do siebie dom czteroosobowej rodziny ma ponad 130m2, czyli ponad 32m2 na osobę! Czy jedna osoba może zaaranżować mieszkanie na takiej powierzchni, a dwie na 64m2 i jak w rytmie życia każdego dnia, w ciągu doby użytkują jego każdy metr? Odpowiedz na to pytanie jest kluczem do zrozumienia problemu racjonalności budowy małego domu.

 

Mała powierzchnia to oczywiście małe koszty budowy i eksploatacji, ale podstawowe, niezbędne wyposażenie domu zajmuje powierzchnię, której dalej zmniejszać nie można. Powierzchnia, jakiej potrzebuje człowiek, zmienia się w ciągu doby od 2 m2 zajmowanych w nocy podczas snu, do kilku w czasie dnia. Każda z funkcji mieszkania wymaga miejsca na wyposażenie w odpowiednie sprzęty i na komunikację. Można wielofunkcyjnie urządzić przestrzeń mieszkania w postaci małej kapsuły, samochody turystyczne są dobrym przykładem. W Ameryce z kontenerów – przyczep powstają całe osiedla. Jednak dopiero właściwy komfort daje wielkość przestrzeni, którą się dysponuje.

 

Potrzeby zmieniają się to z biegiem życia i ze zmianą wielkości rodziny. Cela więzienna wystarczy ze względów fizjologicznych, ale ludzie w niej cierpią psychicznie między innymi ze względu na ograniczenie przestrzeni. Istnieje, więc granica przestrzeni życiowej człowieka, której potrzebuje. Ma ona wymiar indywidualny i można ją przełożyć na kubaturę domu. Jej odczuwanie ma charakter psychofizjologiczny. Agorafobia, czy klaustrofobia są chorobami wskazującymi na jej niebagatelne znaczenie. Widzimy jak „cielesne” są relacje człowieka z wymiarami domu. Za duży dom nie tworzy poczucia bezpieczeństwa, choć realizuje potrzeby prestiżowe, a za mały, poprzez zbytnią bliskość ludzi tworzy zagrożenie ich prywatności, „niedotykalności”. Skoro z rozmieszczeniem sprzętów nie ma problemu, by wygodnie użytkować dom, to granicę jego małości powinien wyznaczać komfort odczuwania przestrzeni. Mała powierzchnia daje poczucie przestronności przez łączenie kuchni z jadalnią, salonem i korytarzem, a odpowiednie rozmieszczenie okien optycznie powiększają dom poprzez dobre rozświetlenie wnętrza. Umiejętność pogodzenia tych elementów przyniesie spodziewane efekty. Pomieszczenia nie są zamykane ścianami jak prostopadłościany. Przebywając w przestrzeni otwartej wnętrza widzimy, że zawsze jest coś dalej, co daje szerszą perspektywę. Nie trzeba oddzielać funkcji od siebie ścianami wtedy, gdy służą jednemu człowiekowi, bo nie będzie korzystał na raz z obu. Przez odpowiednie umeblowanie i wyposażenie np. w wentylację mamy miejsce na wszystko i poczucie wygody i przestronności. Z zaskoczeniem stwierdzimy, że przy powierzchni 25m2 uzyskujemy wrażenie salonu dwukrotnie większego, bo rozciąga się na kuchnię i jadalnię. Sypialnie powinny być zamykane, ale gabinety już nie koniecznie. Niestety wielu inwestorów nie rozumie tych zagadnień i zmienia w projekcie np. usytuowanie okien lub drzwi, lub znacznie podnosi sufit. W moich projektach jest margines na zmiany, ale w małych domach, by ich nie zepsuć jest on mały.

 

Arch. Paweł Wład Kowalski

© Copyright W.M. Pracownia Projektowania Miasta. Wszelkie prawa zastrzeżone  | o Pracowni | nagrody | kontakt | Ciekawe strony | Mapa strony