ZobaczDom.pl

Stajnia koni mechanicznych.

Kiedyś stajnia stała daleko od domu bo przeszkadzała nieprzyjemna woń obornika. Na dziedzińcu przed gankiem, pod gołym niebem odbywało się wsiadanie do powozu. Pierwsze, na dodatek hałaśliwe automobile też trzymano na dystans, odsuwano od mieszkania. Zwłaszcza te z silnikiem dwusuwowym, chociaż, jeszcze nie tak dawno, właściciele trabantów czy syrenek, chcieli je mieć jak najbliżej by cieszyć się ich widokiem. Nakazy starego prawa budowlanego, aby z uwagi na spaliny, miejsca ich parkowania odsunąć daleko od okien, traktowali niemal jak zamach na własne życie.

Teraz mamy erę lepszych samochodów na benzynę bezołowiową z katalizatorami, stopniowo z miejsc postoju znikają plamy oleju. Auta przestały być dobrem luksusowym, stały się wręcz powszechnie dostępnym. Są czyste i pachnące, więc nie ma już przeszkód by mogły wjechać pod dach mieszkania. Mają być jak najbliżej właściciela, bo wygodniej jest wsiadać do nich w suchym garażu, pilotem otwierać bramę i zakupy prosto z bagażnika wypakować do spiżarni. Nie stosowne staje się urządzanie sobie garażowego warsztatu na naprawy, nie trzeba już ślęczeć pod podwoziem konserwując je na zimę. Garaż stał się czystym pokojem na kolejne, wygodne urządzenie techniczne, które wyręcza człowieka z wysiłku pokonywania nawet tych najmniejszych odległości... do kiosku po gazetę. Auto nie potrzebuje naszej opieki jak kiedyś koń, ale bywa również piękne i ma entuzjastów z lubością przeglądających się w lśniących jak lustra karoseriach. By ochronić je przed stłuczkami i codzienną niewolniczą pracą, wstawia się do garażu auto drugie. Stojąca w nim para jest częścią wyposażenia domu, to prawie domownicy, więc jak można skazywać ich na samotność w osobnym, oddalonym budynku. Przecież to dziesiątki koni, których trzeba czasem przytulić i pogładzić.

Arch. Paweł Wład Kowalski

© Copyright W.M. Pracownia Projektowania Miasta. Wszelkie prawa zastrzeżone  | o Pracowni | nagrody | kontakt | Ciekawe strony | Mapa strony